piątek, 6 czerwca 2014

Prolog.

Miało być pięknie. No właśnie miało.
Wszystko się rozwaliło.. tak po prostu.
Rodzina porzuciła. Nikt mnie nie chce. Dosłownie.
Iście przed siebie nie jest wcale takie łatwe. Zawsze są jakieś przeszkody.
Nienawiść do innych,do całego świata.
Na rękach idą cięcia za cięciem. Narkotyki dają już żywe znaki żeby dać już dość,żeby z tym skończyć.
Uzależnienie. 
Nic z tym nie zrobisz. 
Jest to tak:
Chce ci się palić..musisz. Inaczej nie dasz rady. Wariujesz.
Tak samo jest ze mną. 
Policja szuka mnie lecz ja nie daję rady. Chcę sie poddać.
Każdy który chce mi ,,pomóc" mówi ,,dasz rade,wytrzymasz" 
Nie,nie dam rady.
Próby samobójcze.. lecz zawsze ratowali mnie.
Nienawiść do tego chorego świata. Do samej siebie.
Nienawiść do wszystkich.